To nie jest hejt.

/
0 Comments
Hej,

Z reguły nie zawracam sobie głowy, aby pisać, mówić, bądź nawet myśleć o kimś, kto niesamowicie mnie denerwuje, a owa osoba (lub bardziej osoby) czynią to monotonnie przez kilka lat. To strata czasu, aby wylewać żale na temat kogoś, kto i tak pozostanie osobą, jaką jest, ponieważ swój sposób bycia się jej podoba. Tym razem jednak napiszę i mam nadzieję, że emocje które mam schowane pod głęboką warstwą skóry, odejdą raz na zawsze (a przynajmniej na jakiś czas).

Zapewne w ciągu swojego życia miałeś wokół siebie ludzi, którzy swoim zachowaniem sprawiali, iż miałeś ochotę nie zważając na nic, wejść na drewniane tory z kartonowym pudłem na głowie i czekać, aż nadjeżdżający pociąg wkrótce skończy twój spokojny żywot? Ja mam tak bardzo często. 
I zastanawiam się, czy to ze mną jest coś nie tak? Czy to ja prowokuję innych tym, że po prostu istnieję? Ale przecież każdy ma prawo istnieć, żyć, funkcjonować, rozwijać się, bawić, cieszyć się życiem. Szkoda jedynie, że niektórzy ludzie uważają radość i szczęście innych za grzech i starają odebrać nam naszą sekundę chwały.

Jestem introwertyczką, tak sądzę. Nie widzę też w tym żadnego problemu, że ktoś nie okazuje uczuć publicznie. Moje życie nie jest nudne tak, jak mogłoby się wydawać.
Tak samo myślę, rozwijam się i cieszę się z życia, lecz nie wylewam swoich emocji wokół siebie, trzymam je. Nie potrafię jednak znieść innych, którzy znając cię kilka lat, nadal nie pojmują, że twoje spokojne życie ci odpowiada. Owszem, mam momenty, w których jedyne co robię to leżę z głową pod kocem i myślę o tym, jak bardzo chciałabym znajdować się teraz dwa metry pod ziemią, ale to mija. Wiem, że każde życie ma sens. Nawet, jeżeli nie ma ono sensu. 


Boli mnie tylko to, jak łatwo możesz zranić bliźniego zwykłym spojrzeniem, zwyczajnym gestem. I choć nie masz złych intencji, mogę one zostać negatywnie odebrane. 
Powtarzam sobie, że mogłabym zostać kimś najlepszym, wejść na scenę bez ściśniętego żołądka, poprosić o pomoc sprzedawczynię w sklepie z ubraniami, zapytać o godzinę nieznaną osobę i mam cichą nadzieję, że moje bariery kiedyś ustąpią. Nie będę bać się reakcji obcych, ponieważ oni również są ludźmi. Mam nadzieję, że będą w stanie rozmawiać z kimś swobodnie, bez skrupułów pytać o proste pytania i szczerze śmiać się z żartów innych.



You may also like

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.