Bycie wszechstronnym = bycie gorszym?

/
0 Comments

Hej!


Ostatnimi czasy miałam (nie) szczęście zachorować na jakiś czas [czyt. tydzień], a co za tym idzie, mój umysł automatycznie szukał alternatywy, w której potrafiłby się odnaleźć podczas choroby i nie zwariować. W taki oto sposób, przeszukując w internecie ciekawe trailery filmów, natrafiłam na jeden, jakże początkowo nie przemawiający do mnie film. Mianowicie, mam na myśli świetną przygodówkę - 'Niezgodna', reżyserii Neila Burgera (nie katować, jeśli źle to odmieniłam). Nawiasem mówiąc, został stworzony na podstawie powieści Veronici Roth, o tym samym tytule. Zanim zacznę swój monolog o tym, o czym pragnę napisać, przedstawię nieco główną tematykę dzieła.


Akcja toczy się w (dosyć niepokojącej) przyszłości, w miejscu stworzonym na ruinach Chicago. Żyjąca tam społeczność, zostaje wyselekcjonowana i przeniesiona do jednej z  pięciu frakcji : Altruizmu, Prawości, Erudycji, Serdeczności oraz Nieustraszoności. Założyciele nowego, 'idealnego' świata, wykończeni nieustannymi wojnami postanowili sprawić przez utworzenie tychże frakcji, nienagannego porządku i spokoju. 
Każda osoba, która ukończyła szesnasty rok życia, zostaje poddana testom, w których na podstawie zachowań badana zostaje, do której frakcji została stworzona. Jednak to ona sama ostatecznie decyduje, którą z nich wybierze. Jeżeli zaś nie pasuje do żadnej z frakcji, staje się bezfrakcyjnym, czyli prawdę mówiąc - marginesem społeczeństwa. Z drugiej strony, jeśli nastolatek ma cechy kilku frakcji, jest tzw. 'niezgodnym', czyli potencjalnym niebezpieczeństwem, z racji tego, że nie podporządkuje się danym normom, które zostały narzucone przez organy rządzące. Jedną z niezgodnych okazuje się być główna bohaterka dzieła - Beatrice Prior, która ostatecznie wybrała, że przeniesie się ze swojej początkowej frakcji, w której żyją jej rodzice [Altruizmu] do tej, w której rzeczywiście czuje się sobą, choć będzie wymagano od niej niesamowicie dużej dyscypliny i pracy - Nieustraszoności. Akcja przedstawiana jest z jej perspektywy, przeżywamy razem z nią wszystkie ckliwe i niebezpieczne momenty i w jakiś sposób, utożsamiamy się z nią. 

Moim zdaniem, jako niezgodna, nigdy nie będzie zawsze pewna, kim rzeczywiście jest. Jest młodą, niepewną osobą, ma czas, aby dojrzeć, choć w utworze czas ten nie zostaje jej dany. Staje się dorosłą wcześniej, jakoby odrobina dziecinności była czymś niedopuszczalnym. I być może jestem dziwna, ale Niezgodna nawiązuje niejako do naszego świata, społeczności XXI wieku (a być może i wcześniej). Odnoszę wrażenie, że ludzie dzisiaj, zagubieni nieustannym poszukiwaniem prawdziwego siebie i czynności, które chciałoby się wykonywać, gubią tym samym prawdziwy cel, do którego zostaliśmy stworzeni, ponieważ niewątpliwie - żyjemy tutaj z jakiegoś powodu. Co więc, jeżeli czujesz, że nie jesteś stworzony do jednej rzeczy? Co jeśli pragniesz wykonywać wiele innych czynności, które niekoniecznie współgrają ze sobą? Chcesz być wszechstronny, bo interesuje cię życie, chcesz poznawać najgłębsze zakamarki świata? Czy będziesz potrafił się odnaleźć wtedy, gdy skupisz się tylko na jednym?

Uważam że wielu ludzi, osoby nieco 'dziwne', lekko ekscentryczne, traktuje tak jak przystało - inaczej, ponieważ nie są tacy jak większość. I choć pozornie mamy wiek zupełnej dowolności; zróżnicowania, ludzie obierają pewne normy (być może moje stanowisko wynosi się stąd, iż nie mieszkam w wielkim mieście, a wręcz w małej wsi) i starają żyć według nich, a także nakłonić innych do swojej racji, ponieważ [zupełny brak sarkazmu] tylko ta jest słuszna. 
Kończąc, ponieważ wydaję mi się, że niezupełnie wiem, jak jeszcze ująć to, co chciałam napisać. Ogólnie, chciałam tylko podkreślić, że mamy do czynienia z nie całkiem sprawiedliwym światem i bardzo trudno jest nam, szczególnie nastolatkom się w nim odnaleźć, tym bardziej, gdy biologicznie przeżywamy niesamowicie trudny (jednakże piękny) czas w naszym życiu. I oczywiście wiem, że za jakiś czas wrócę do tego posta i czytając go, będę łapać się za głowę z faktu, że byłam właśnie tego zdania, ale cóż - człowiek to tylko człowiek, pełny niezdecydowania, kruchy i słaby. 





You may also like

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.