Samobójstwo?

/
0 Comments

______________________________________________________________

Hej, w tej notce trochę o samobójstwie i niedorzecznej nienawiści ludzi względem siebie.
______________________________________________________________
  



Pozwolę sobie  przytoczyć słowa  najpopularniejszego słownika w internecie, czyli Wikipedii . Samobójstwo- 'celowe działanie mające na celu odebranie sobie życia. (..) wynika często z uczucia smutku, które w wielu przypadkach jest rezultatem zaburzeń psychicznych, takich jak depresjazaburzenia afektywne dwubiegunoweschizofreniaalkoholizm lub uzależnienie od środków odurzających.'



Nigdy nie uważałam osoby próbujące popełnić samobójstwo za tchórzy,  choć

wielu ludzi tak uważa. To przecież nie ich decyzja - nikt przy zdrowych zmysłach

nie brałby za cel odebranie swojego życia lub dokonywał czynów autodestrukcyjnych 

na swoim ciele. Depresja to choroba, może nie aż tak drastyczna w swym działaniu w 

porównaniu na przykład do nowotworów, lecz bezapelacyjnie jest to poważna choroba

i w żadnym razie nie należy jej bagatelizować.



 Szacuje się, że depresja dotyka co piątego nastolatka (przytaczam tutaj przykład osoby nieletniej, ponieważ sama należę nadal do tej grupy wiekowej i nie ukrywam, także i u mnie pojawiały się lekkie zaburzenia). Jak podaje opinia wielu lekarzy specjalizujących się w leczeniu nastolatków chorych na depresję, choroba ta najczęściej dotyka nas, osoby 13- 16, bądź 18-24 roku życia. Ważne jest przede wszystkim, aby osoba cierpiąca na ów problem doznała wsparcia w rodzinie i znajomych, brak tego wsparcia często przeobraża się w poważniejsze zaburzenia i lęki. 


 Sądzę, że duży wpływ na psychikę osób nastoletnich ma także szkoła. Często spotykamy się z sytuacjami nękania i prześladowaniami w tej oto placówce. Nie mam na myśli nienawiści wobec innych w internecie (choć to również niewątpliwie jest groźną rzeczą), lecz mówię teraz o nienawiści wobec siebie w realnym świecie.
Ostatnimi czasy bardzo 'popularne' stało się uprzykrzanie innym życia dla zabawy, jakoby żartowanie z znajomych miało stanowić kunszt, specjalizację. 
Naśmiewanie się z innych jest dla kogoś rozrywką, czy powinno tak być?
Czy rozrywkę nie można zaplanować sobie w zupełnie inny sposób, na przykład spędzając
czas  ze znajomymi grając w gry planszowe (czy też podwórkowe), bez konieczności obrażania siebie wzajemnie?


Ludzie wyśmiewani dosyć często nie okazują tego, iż słowa obcych ich nie urażają, starają zachować kamienną twarz, ponieważ mylnie rozumiany 'dystans do siebie' stał się odpowiedzią na każdy żart, nawet ten, w którym ktoś bezsprzecznie wręcz nęka daną osobę. 

Człowiek ten  wraca do domu- wówczas jedynego bezpiecznego dla niego azylu, 
nie zamierzając dzielić się z kimkolwiek tym, co usłyszał dziś na swój temat. Nie sprawia mu przecież przyjemności rozdrapywania już i tak świeżych ran. Zamyka się w 
swoim własnym świecie, gdzie nikt nie będzie w stanie zaburzyć jego porządku.
Będzie dla siebie jedynym przyjacielem, jedynym, który będzie zgadzał się z tym, co powie i jak się zachowa, będzie żył tylko dla siebie.
Osobiście uważam, że nie jest to dobry pomysł, bo to tak naprawdę samotność najbardziej nas dołuje. Z autopsji wiem, że nawet jeśli spędzamy czas z najbardziej nielubianą przez siebie osobą, czujemy się lepiej niżeli spędzamy swój czas samotnie, kiedy ciągle myślimy, a to myśli są tutaj głównym sadystą. 
Często bywa  tak , że całą złość i negatywną energię przekazujemy tylko i wyłącznie
na siebie. I to jest złe. To, że ktoś powiedział nam coś niemiłego bez powodu, nie oznacza, że to my czynimy źle, to jego spostrzeżenie. Bywa często, że jest zupełnie nietrafne, a wręcz 'wyssane' z palca.

Nasi 'prześladowcy ' wkrótce znajdą sobie nowy podmiot do rozmowy, 
bądź po prostu z tego wydorośleją . Osoba jednak, która doświadczyła już olbrzymiej przykrości ze strony tych osób, będzie prawdopodobnie  szukać problemu tam, gdzie go nie ma. A wszystkie, nawet te najmniejsze, staną się najbardziej istotne. 

Zabawne, a zarazem przygnębiające jest to, że człowiek bez użycia siły fizycznej
może uczynić tyle złego w stosunku do bliźniego. Bardzo często zdarza się, że te 'ofiary' dokonują aktów samodestrukcji i  w wielu przypadkach próby całkowitej samozagłady udają im się. Co jest tego powodem? 
Czy wystarczającą przyczyną może stać się to, że komuś nie spodobała się twoja twarz, twoje pochodzenie, twoje zachowanie? 

'Oprawcy' często nie zdają sobie sprawy jak bardzo ranią  swoją 'ofiarę', pomimo tego , że  swoje słowa biorą tylko na żarty. 

Zdarzyło mi się przeczytać gdzieś, że 'tylko silne istoty mają rację przeżyć', niczym naturalna selekcja. I zgadzam się z tym, tylko przede wszystkim silne psychicznie istoty mają prawo przetrwać w tym nieco szalonym, goniącym za bogactwem społeczeństwie.
Dla sporej części ludzi liczą się tylko rzeczy materialne. A przecież kiedy umieramy, nie zabieramy ze sobą ubrań, kosmetyków, mebli czy sprzętu elektrycznego. Nie są tam niezbędne.Dlaczego więc, póki żyjemy tutaj, na ziemi, nie potrafimy skupić się na rzeczach, którymi poszczyć będziemy mogli się w życiu po życiu?


Ciągle nie rozumiem tak wielu sytuacji i tak wielu spraw w naszym zwariowanym świecie, 
a Ty? Co sądzisz na temat braku tolerancji u innych? Pisz w komentarzu. :)


"Nie musimy akceptować cudzych przekonań... ale musimy akceptować prawo innych do ich posiadania." Jodi Picoult


You may also like

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.